-No...chłopaki chyba zaczniemy się zbierać-Powiedział Niall opatulając się Dianą i kończąc zażeranie ostatniego kosza z jedzeniem. [były 4]
-No...a poza tym kończy się jedzenie...-Wzdychnął Furby pokazując na pozostałe wiklinowe kosze.
-To ty się jeszcze nie najadłeś?-Spytała zdziwiona Lena.
-No co ty?! To są tylko cztery dwulitrowe koszyczki!-Powiedział.
-Mi to by starczyło na miesiąc!-Powiedziała Julie.
-No wiesz on już tak ma...sądzimy, że po prostu żołądek mu pęknął i całe jedzenie wchodzi mu do wnętrzności-Powiedział psychologicznie Liamek.
-Ahaa...- Natasha uśmiechnęła się sarkastycznie
-To podzielmy się na grupy! Ja wybieram! Ja z Leną, a reszta; sami sobie wybierzcie-Powiedział. Harry i złapał Lenę za rękę i pociągnął dziewczynę za sobą...
-Ok to ja będę z Julie-Powiedział Liaś uśmiechając się do niej.
-Ja z Nati...jeżeli oczywiście ci to nie przeszkadza-Powiedział słodko Tommo.
-No coś ty skarbie...-Uśmiechnęła się i pocałowała chłopaka w jego malinowe usta [TO BYŁO SPECJALNIE DLA CIEBIE NATISIU!]
-To my idzemy...-Powiedział Louis.
-Zaraz, zaraz! Mieliście pomóc nam sprzątać!-Powiedział Zayn.
-No stary...ja ci pomagam, zostawiam cię sam na sam ze swoją dziewczyną-Powiedział mrugając słodko oczkami i ruszając brwiami.
-Aaa....Thanks Tomlinku!-Powiedział Zayn udawając słodką dziewczynkę chodząc jak balerina.
-Dobra to my idziemy...gdzieś-Powiedział i wziął dziewczynę za rękę.
*Z perspektywy Kate
-Kotku...a może zostawilibyśmy to i...-Chciał powiedzieć coś więcej, ale Kate mu przerwała.
-I...Posprzątamy to, a potem wrócimy do domu i wtedy spędzimy wspólnie spędzimy czas...ok?-Uśmiechnęłam się...
-No okey, okey-Powiedział niczym naburmuszony chłopczyk.
-Oj no nie gniewaj się...im szybciej tu posprzątamy tym więcej dla nas czasu ''wolnego''-Delikatnie musnęłam usta chłopaka...
Zayn odrazu zaczął sprzątać...Potem skończyli i zawołali resztę.
-Chłopaaaki! Dziewczyyyy...nyy!-Wołali
-Gur gur! Gar gar! Ger ger !Gor gor!-Wrzeszczał mulat.
-A co ty do jasnej anielki robisz?-Powiedziałam z wielkimi oczami...
-Wołam chłopaków....a coś ty myślała?-Powiedział
-Ale poco ty tak wrzeszczysz?-Śmiałam się
-Bo takie dźwięki wydawał gołąb Louisa...Kevin-Oznajmił
-Ahaaa...To wiele tłumaczy-Usmiechnęła się i zaczęła wołać tak samo jak on...Po paru minutach wołania przybiegl wystraszony Louis...
-Kivin! Kevin! Gdzie jesteś? Keeevin!-Wołał biegnąc
-Stary to tylko ja...-Powiedział mulat.
-No weź Zayn...miałeś mi tak nie robić!-Powiedział Tommo.
-No co?!...Inaczej bym cię nie odciągnął od Natki...Musiałem-Wytłumaczył się
-No w 1/3 masz rację...bylismy zajęci [Nie myślcie o TYM]-Poczochrał włosy Zayna
-Ej...wiesz, że tego nie lubię-Natychmiast wyjął lusterko i poprawił fryzurę...
-Hahaha!-smiali się z Malika
-No okey...jedziemy już?-Powiedziała cała reszta, która już wróciła.
-A wy co robiliście?-Spytał Niall
-Układaliśmy zamki z piasku...smiał się Harry
-Uuu...-Powiedzieli...
-Nic nie było!-Usprawiedliwiała się Lena
-Jedziemy? Głodny jestem!-Powiedział Horanel i wziął Dianę za rękę
-NO właśnie! Do auta-Powiedział Zayn
-A co ty się tak do domu śpieszysz?-Powiedział dociekliwie Liam
-Ymm...Bo nie wzięlismy parówek, a ja mam ochotę na całe kilo paróweczek!-Wymyślił na poczekaniu piękniś...
-Ahaa..No to do domu, a po drodze kupimy 3 kilo parówek...-Powiedział Niall
-A dla kogo pozostałe 2 kg?-Spytała Diana
-No dla mnie, a co ty myślałaś...muszę robić zapasy w brzuchu na całą noc...-Uśmiechnął się.
Wsiedliśmy do auta...układ byl taki sam jak wcześniej...
-Zostaniecie u nas na jeszcze jedną noc?-Poprosił słodko Niall
-A co chcesz w zamian?-Spytała Diana
-Musisz zrobić dla mnie jutro sniadanie...-Powiedział
-A ten tylko o jedzeniu...Khmm...no okey-Opowiedziała Diana i się uśmiechnęła
***
*Z perspektywy Kate
-Kochanie to my już chodźmy...-Usmiechnął się Zayn
-Nie, nie, nie....przecież tu masz cale kilo swoich serdeleczek-Powiedziała ze śmiechem w oczach.
-Ale...ale ja nie jestem głodny-Powiedział i wstał z krzesła.
-Nie moge pozwolić, aby mój kochany miś był głodny...no jedz, jedz-Przysunęłam krzesło z powrotem.
-Poczekam na Ciebie na górze-Powiedziałam i poszłam po schodach do pokoju.
Zayn, jadł i jadł...aż w koncu skończył...
-Cześć kotku...zmęczony?-Spytała zatroskana.
-Nie, ani troszkę...wykończony-Powiedział i upadł na łóżko...migiem usnał.
-I gol!-Krzyknęla Katie smiejąc się w duchu.
*Z perspektywy Diany
Nie mogłam usnąc...na dworze lało i grzmiło, a z każdym błyskiem zapadałam się niżej i niżej pod śpiwór...Po chwili Niall wszedł do pokoju z taca kanapeczek i wielka michą pełna parówek.
-Hej Dianuś! Częstuj się-Uśmiechnął się i przybliżył tace do mnie...
-Nie dziękuję...po tych 6 kiełbaskach i 9 kanapkach, które mi dałeś nie jestem głodna-Odsunęłam tacę...Niall położył się do łóżka....
-A ty dlaczego nie obok mnie?-Usmiechnął się i pare razy poklepał miejsce tak jakby wołał psa.
-Wolę tutaj...-Powiedziałam
-O nie, nie, nie...ty będziesz spała tutaj, nie pozwolę, abyś leżała na podłodze...-Zaprzeczył.
-Niee...Aaaa...-Zagrzmiało, a ja migiem wskoczyłam do łóżka Nialla i wtuliłam się w jego tors.
-Tak lepiej, powiedział dumnie i przytulił mnie pocniej...Potem zgasił lampkę i usnęliśmy...
*Z perspektywy Leny
Szłam do pokoju Julie gdy zatrzymał mnie Harry:
-Ej, a ty gdzie idziesz?-Spytał zaskoczony
-No do pokoju, a niby gdzie mam iść w piżamie-Powiedziałam
-No to chyba nie w tę strone, bo mój pokuj jest na prawo, a nie na lewo-Wskazał palcem.
-Ale ja śpię u Julie-Uśmiechnęłam się
-Możesz u mnie, mi to nie przeszkadza-Uśmiechnął się łobuzersko.
-Ale mnie przeszkadza-Powiedziałam i weszłam do pokoju gdzie już czekała na mnie Julie.
*Z perspektywy Harry'ego
[Przeczytaj całe tłumaczenie,bo to jest to co ''mówi'' Harry]
***
-Hej-Uśmiechnęła się i oderwała od książki ,,Felix, Net i Nika''.
-Cześć-Powiedziałam
-Czemu cię tak długo nie było-Spytała
-Harry...-Powiedziałam znudzenie
-Ahaa...to wszystko wyjaśnia-Uśmiechnęłam się
-A jak tam u ciebie i...Liama?-Powiedziałam
-Nic...i nigdy nic nie będzie-Powiedziała i wzdychnęła
-Ale dlaczego?-Spytałam
-Lenuś...ty wiesz ile on ma lat? Ja mam 16 to ogromna różnica!-Zrobiła nacisk na ''różnica''
-No masz bardzo dużo racji, ale pamiętaj idź zawsze głosem serca-Uśmiechnęła się i przytuliła dziewczynę.
-To dlaczego ty nim nie idziesz? Wiem, że podoba ci się Harry...-Powiedziała
-To jest bardzo skomplikowane-Powiedziałam i weszłam pod kołdrę.
Natasha spała w pokoju u Louisa...widać dobrze się bawili, bo było słychać głośny śmiech Natashy...Harry pomyślał:
{O niee...pewnie znowu to robi...pokazuje kolejnej lasce swój taniec kurczakaaa...trochę to potrwa}
*Z perspektywy Louisa
Właśnie pokazywałem Nati mój taniec kurczaka i poprosiłem ją by coś zaśpiewała...
-Ymm...no dobrze, a co zaśpiewać?-Spytała
-Hmmm...Forever Young-Uśmiechnąłem się
Natasha zaczęła śpiewać...nie, zaczęła pięknie spiewać.
-Stop! Czemu nie mówiłaś mi, że masz taki piękny głos?-Spytałem
-Bo nie pytałeś-Uśmiechnęła się i pokazała mi język
-Mam pomysł!-Powiedziałem
-Jaki skarbie? -Spytała
-Załatwię ci pracę w wytwórni płytowej-Zaproponowałem
-Naprwawdę? Zrobilbyś to dla mnie?-Żuciła się na mnie z uściskiem
-Dla ciebie wszystko...jutro tam pójdziemy okey?-Przytuliłem ją
-Pewnie, że tak, ale jestem strasznie zmęczona....idę spać-Położyła się do łóżka a ja koło niej.
<RRZEPRASZAM WAS, ŻE NIE NAPISAŁAM W TYM ROZDZIALEO TEJ RANDCE LENY I HARRY'ego ALE NAPISZE O NIEJ W ROZDZIALE VI będzie super obiecuję>
Exxtra rozdział . Nie mogę sie doczekać następnego :D
OdpowiedzUsuń